Pomysł ten nie ukrywam męczył mnie dwa tygodnie, aż dałam za wygraną, złapałam ołówek do ręki i narysowałm formę. Formę jedną, drugą, a nawet trzecią.
Po czym wycięłam elementy z tkaniny i oczywiście uszyłam.
Mam. Mam pierwszy egzemplarz Kuferkowej Myszy wytworzonej w Kuferku Myszki.
Zapewne pierwowzór będzie modyfikowany jak kukurydza, którą uwielbiam, ale pójdzie to w tym kierunku, by Mysza osiągnęła swój najlepszy wygląd.
A kolejnym etapem jest stylizacja kilku wersji ubiorów dla myszek.
I oczywiscie, pomimo późnej pory, nie moglam się powstrzymać żeby nie zrobić fotki mojej pierwszej gotowej Myszce.


Jutro przy swietle dziennym postaram się zrobić kilka ciekawszych zdjęć. Mysza






